Cześć!

W dzisiejszym wpisie chciałbym poruszyć temat bardzo fascynującego i rzadkiego nośnika. Zawsze gdy opowiadam o tych płytach, czuję się, jakbym opowiadał o rzadkim gatunku ptactwa występującym w dalekim rezerwacie przyrody. Otóż niektóre płyty wyprodukowane w Japonii mają wiśniowy kolor i są przezroczyste. Współcześnie na całym świecie tłoczy się wiele płyt o przeróżnych kolorach – niemniej japońskie, czerwone płyty, to nie tylko kosmetyka, ale i ciekawa historia oraz wyjątkowe właściwości. Zapraszam do przeczytania artykułu.

W poszukiwaniu idealnego nośnika

Japończycy słyną z radykalizmu i dążeniu do perfekcji. W poprzednim blogu (który znajdziesz pod tym linkiem), pisałem, że w procesie tłoczenia płyt, Japończycy nie używają winylu z recyklingu, co skutkuje tym, że przy odsłuchu szumy i trzaski są zredukowane do absolutnego minimum. Pomimo tego, że jest to samo w sobie imponującym zabiegiem, japońscy inżynierowie nie poprzestali na “dziewiczym winylu”. Szukali jeszcze czegoś lepszego. Tylko czego? Co więcej można chcieć od nośnika, skoro już udało im się zbliżyć do perfekcji za sprawą czystego winyla?

 

Największy wróg winyli

Największym zagrożeniem dla płyt winylowych są ich użytkownicy. Nieostrożne obchodzenie się z płytami, składowanie ich jedna na drugiej oraz przewracanie strony po kilku łykach sake stanowią wielkie zagrożenie dla delikatnych powierzchni płyt. Na to Japończycy jeszcze nie wymyślili remedium, niemniej zdawali sobie sprawę z innego poważnego zagrożenia, którym jest kurz. 

 

Ale jak to możliwe?

Nawet w czystym mieszkaniu płyty winylowe podczas odsłuchu zbierają kurz – drobiny pyłu spadające bezpośrednio na płytę zaczynają na niej zalegać. Zjawisko to potęguje fakt, że płyta pracująca na zasilanym na prąd gramofonie, dodatkowo się elektryzuje. Każdy naelektryzowany sprzęt działa jak magnes na drobiny unoszące się w powietrzu – zupełnie jak naelektryzowany balon, który przyłożony blisko głowy, ściąga włosy do siebie. Zalegający na płycie kurz w dalszej kolejności powoduje trzaski i charakterystyczne smażenie. Dla wielu jest przyjemny efekt uboczny, niemniej jest to efekt niepożądany – w szczególności, gdy mowa o kolekcjonerskich winylach, adresowanych do wytrawnych odbiorców.

 

Rozwiązanie Toshiby

Inżynierowie Toshiby, chcąc zaadresować problem, opracowali w 1958 (!) roku specjalny materiał, który jest odporny na działanie kurzu i elektryzowanie się. Nazwali go “Everclean” vinyl, bowiem winyl niezbierający kurzu pozostaje czysty, chciałoby się rzec – zawsze czysty. Toshiba tłoczyła “Everclean” winyle pod etykietą Odeon – marką przeznaczoną do znakowania płyt z zachodnią muzyką popularną. Dlatego patrząc na powyższe fotografie można zauważyć, że wszystkie czerwone płyty mają podobne etykiety – jest to spowodowane faktem, iż wszystkie winyle wyprodukowane z tego materiału pochodzą z tej samej fabryki Toshiba, znajdującej się w mieście Kawaguchi w prefekturze Saitama. Dla głodnych dodatkowej wiedzy odsyłam do artykułu pod tym linkiem, który w sposób wyczerpujący tłumaczy historie przytoczonych marek i związane z nimi technikalia.

 

Fabryka TOSHIBA
Fabryka Toshiba w Kawaguchi, Saitama.

Dobrze, ale skąd ta czerwień?

W tym momencie należałoby zadać pytanie: ale o co chodzi z tym czerwonym? Niestety, nie mam tutaj dla Was satysfakcjonującej odpowiedzi. Jak się okazuje, kolor czerwony oraz przezroczystość, są jedynie efektami ubocznym zastosowanej mieszanki. Celem inżynierów z Toshiby była perfekcja – rozumiana w kategoriach użytkowych, a nie estetycznych. Nie mam również wiedzy na temat specjalnego składnika, nadającego płycie taki wygląd. Po przeszukaniu internetu nie znalazłem informacji na ten temat. Ciekawe jest to, że Japończycy w żaden sposób nie reklamowali zastosowanej mieszanki. Na okładce płyty nie znajdziemy informacji na temat, czy zawarta w środku płyta została wyprodukowana ze szczególnego nośnika. Z innego źródła wynika, że Japończycy tłoczyli płyty z “Everclean” winylu w miarę dostępności, dlatego na niektórych kupujących czekała czerwona niespodzianka. Myślę, że wynika to z oczywistego dla Japończyków dążenia do perfekcyjności, zamiast chęci wywołania komercyjnego zamieszania.

 

Czerwone winyle Toshiba z lat 60. i 70.
Czerwone winyle Toshiba z lat 60. i 70.

Co wspólnego ma czerwony winyl Toshiby ze współczesnymi kolorowymi płytami?

Współcześni kolekcjonerzy wiedzą, że aby dostać atrakcyjny, kolorowy winyl, nie trzeba sięgać do zasobów płyt Toshiby z drugiej połowy XX wieku. W sklepach z płytami znajdziemy mnóstwo kolorowych winyli – od czerwonych, przez niebieskie, aż po przezroczyste. Niestety, takie płyty, poza wyglądem nie mają żadnych ciekawych właściwości do zaoferowania. Skąd biorą się zatem kolorowe płyty? Aby odpowiedzieć na to pytanie, przybliżę w uproszczeniu charakterystykę płyty winylowej jako nośnika.

 

To wszystko zasługa PVC

Polichlorek winylu (PVC, PCW) to materiał stosowany do wytwarzania tworzyw sztucznych. Występuje w dwóch wersjach: w twardej oraz miękkiej. W twardej wersji stosuje się go do produkcji m.in. rur kanalizacyjnych, zaś w miękkiej wersji tłoczy się z niego płyty winylowe (źródło). Czysty polichlorek winylu nie ma koloru – jest przezroczysty. Czerń jest zasługą pigmentu na bazie węgla, który zapewnia lepszą trwałość płyty – węgiel utwardza strukturę płyty, a tym samym czyni ją odporniejszą na zużycie. Gdybyśmy zatem w procesie tłoczenia płyty pominęli pigmentacje węglem, uzyskalibyśmy przezroczysty nośnik – tak jak w przypadku efekciarskiej reedycji Rumours z 2019 roku. Niemniej w związku z brakiem utwardzenia takiej płyty, możemy spodziewać się po niej szybszego zużycia. Zamiast pigmentacji węglowej, można również użyć pigmentacji barwnikiem, który również nie utwardza płyty, ale nadaje jej atrakcyjny wygląd.

 

Czym jest zatem “związek X” w winylach Toshiby?

Przezroczyste "Rumours" z 2019 r.
Przezroczyste “Rumours” z 2019 r.

Mając na uwadze powyższe, wydaje mi się, że Japończycy w firmie Toshiba, w procesie tłoczenia płyt, zamiast pigmentacji węglem, używali jakiegoś związku, którynadawał płycie antyelektrostatyczne właściwości, a jego dodatkową cechą jest czerwona barwa. Pokrywałoby się to z ustaleniami poczynionymi na przytoczonym forum, na którym ktoś zauważył, że “Everclean” winyle szybciej się zużywają – co jest charakterystyczne dla wszystkich nieutwardzonych węglem winyli.

A czy Wy macie jakieś kolorowe winyle w swojej kolekcji? Dajcie znać w komentarzach na Facebooku!

A ja zapraszam Was do sklepu Origami Disc, gdzie znajdziecie kilka płyt na czerwonym wydawnictwie Toshiby. Są one oznaczone w tytule “RED WAX“. Udanych łowów!

Pozdrawiam,
Mateusz