Japońska płyta winylowa PROMO – rzadkie wydanie promocyjne z białą etykietą

Białe kruki na czarnym winylu. O japońskich płytach promocyjnych, które rozpalają wyobraźnię kolekcjonerów.

Wyobraź sobie wczesne lata 80. w gwarnym, rozświetlonym neonami Tokio. Do lokalnego dziennikarza radiowego trafia niepozorna paczka prosto z tłoczni płyt. W środku znajduje się nowy, przedpremierowy album. Na winylowej płycie nie ma jeszcze kolorowych etykiet. Zamiast tego na środku czarnego krążka widnieje surowy, biały papier z datą i napisem: „Próbka”.

Tak właśnie rodziły się słynne dziś japońskie płyty promocyjne, oznaczane jako PROMO (nazywane również sample, a w przypadku wydań z białymi etykietami – white labels). Początkowo służyły one wyłącznie celom promocyjnym. Rozsyłano je do prezenterów radiowych i krytyków muzycznych, niekiedy z zastrzeżeniem, że materiału nie wolno odtwarzać ani publikować jego recenzji przed oficjalną datą premiery. Dziś jednak te krążki są obiektami wielkiego pożądania wśród kolekcjonerów na całym świecie. Dlaczego?

Świeża matryca. Mit lepszego brzmienia czy fakt?

To, że audiofile poszukują tych najrzadszych wydań, napędzane jest pewną słynną „miejską legendą”, która głosi, że egzemplarze PROMO brzmią znacznie lepiej niż tłoczenia komercyjne. Czy to w ogóle możliwe? Teoretycznie tak. Według tej teorii egzemplarze promocyjne trafiały na prasy jako absolutnie pierwsze. Miały być tłoczone z najświeższych i najostrzejszych matryc, które z każdym kolejnym, komercyjnym już krążkiem ulegały mikroskopijnemu zużyciu.

Legenda legendą, ale rzeczywistość bywa nieco bardziej złożona. O ile na Zachodzie – gdzie oczywiście również wydawano płyty promocyjne – różnica między pierwszymi sztukami a późniejszym nakładem bywa wyraźnie słyszalna, o tyle w Japonii sprawa wyglądała nieco inaczej. Niektóre europejskie tłocznie, szczególnie w krajach dawnego bloku wschodniego, potrafiły „bić” krążki na mocno zużytych matrycach, co mogło odbijać się na jakości późniejszych egzemplarzy. Ale japońscy inżynierowie słynęli ze swojego chorobliwego rygoru jakościowego. Wymieniali więc matryce odpowiednio często, aby również standardowe wydania komercyjne zachowywały wysoki poziom jakości.

Mit o ewidentnie lepszym brzmieniu japońskich PROMO nie jest więc wcale tak prosty do udowodnienia. Nie zmienia to jednak faktu, że ta historia wciąż przyciąga kolekcjonerów, a trzymanie w rękach jednego z pierwszych tłoczeń, być może nawet z „matrycy numer jeden”, wyzwala po prostu niesamowite emocje.

Dlaczego znajdujemy też PROMO na wznowieniach?

Wydawałoby się, że skoro egzemplarz promocyjny służy do budowania szumu wokół nowości, znajdziemy go tylko przy okazji pierwszych wydań (tzw. first press). Tymczasem w Origami Disc nierzadko trafiamy na „białe etykiety” na wznowieniach lub repressach (kolejnych nakładach). Dlaczego tak się dzieje?

To z kolei wynika z tajemnic samych wytwórni. Niezależnie od tego, czy płyta wychodziła po raz pierwszy, czy dziesiąty, również przy kolejnych wydaniach mogła powstawać niewielka pula egzemplarzy PROMO. W końcu wznowienie albumu także wymagało promocji. Część takich płyt trafiała do rozgłośni i dziennikarzy, część pozostawała do wewnętrznego użytku. Trafiała do archiwum, służyła jako nagrody dla pracowników lub podarunki dla ważnych gości. Mechanizm działania wytwórni był więc o wiele bardziej złożony niż tylko „paczka do radia”.

Winylowa detektywistyka. Jak rozpoznać japońskie płyty promocyjne?

Skoro PROMO to takie skarby, to jak w ogóle rozpoznać, że właśnie z nimi mamy do czynienia? Dla wprawnego oka to dość proste. Każda wytwórnia miała swoje zasady oznaczania płyt nieprzeznaczonych do sprzedaży detalicznej. Oto krótki przewodnik od ekipy Origami Disc, dzięki któremu możecie zostać winylowymi detektywami:

Szukajcie białego koloru etykiety (white label) 

Większość japońskich egzemplarzy promocyjnych ma prostą, białą etykietę w centrum płyty (zamiast standardowej, kolorowej) lub jej czarno-białą wersję. Zdarzają się jednak również płyty PROMO z kolorowymi etykietami, dlatego sam kolor nie powinien być jedyną wskazówką.

Czytajcie (japońskie) znaki – spokojnie, poniżej mała ściąga

Najbardziej charakterystyczne oznaczenia to 見本 (sample – próbka), 見本盤 (egzemplarz promocyjny) lub 非売品 (nie na sprzedaż). Mogą znajdować się bezpośrednio na etykiecie płyty albo na dodatkowej naklejce. Nierzadko towarzyszy im data premiery lub termin, przed którym materiał nie powinien być publicznie prezentowany.

Zwracajcie uwagę na okładki

Z zewnątrz PROMO zdradzają naklejki. Często będzie to drobna czerwona naklejka z przodu okładki z napisem 見本盤 albo duża, bardzo charakterystyczna biała naklejka z napisem SAMPLE na odwrocie. Czasem oznaczenie promocyjne znajdziemy także na pasku obi.

Winyl jako doskonała lokata

Nakłady egzemplarzy PROMO stanowiły zazwyczaj ułamek całego wydawnictwa, dlatego wiele z nich jest dziś o niebo rzadszych niż standardowe wydania z japońskich tłoczni. To bezpośrednio przekłada się na rynek kolekcjonerski, zwłaszcza w przypadku najbardziej poszukiwanych tytułów.

Ile potrafią kosztować? Dobrze zachowane PROMO potrafią osiągać na aukcjach ceny od kilkudziesięciu do nawet 100% wyższe w stosunku do porównywalnych tłoczeń komercyjnych. My w Origami Disc doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, dlatego sami mamy w swoich archiwach sporo takich egzemplarzy, traktując je nie tylko jako ciekawostkę historyczną, ale wręcz jako pewną formę lokaty kapitału.

Jeśli szukacie absolutnych białych kruków do swoich kolekcji lub podczas „crate diggingu” zobaczycie gdzieś tajemniczy japoński napis na surowej białej etykiecie – wiedzcie, że trzymacie w rękach kawałek rzadkiej historii fonografii.

Koniecznie sprawdzajcie nasze Nowości w Origami Disc. Kto wie, może w następnej dostawie z Tokio znajdziecie jakąś białą etykietę z adnotacją: Nie na sprzedaż?

Podobne wpisy